Poczuj wilczy zew!
Obrazek w tle

Plecak Jack Wolfskin Highland Trail XT 50 – recencja

Polska przez Wieczna Tulaczka

Ledwo wraz z Tomkiem rozpoczęliśmy skanowanie sklepów outdoorowych w celu namierzania jakiegoś funkcjonalnego męskiego plecaka stosownego na kilkudniowe wędrówki, kiedy otrzymaliśmy interesującą propozycję od sklepu e-horyzont.pl. Mogliśmy wybrać do testów dowolny model z oferty, finalnie zdecydowaliśmy się na Highland Trail XT 50 Jack Wolfskin – plecak trekkingowy przeznaczony na kilkudniowe wędrówki dla mężczyzn.

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Magia wilczej łapy działa. Tak jak Crosswind 24 urzekł mnie niegdyś swoją zgrabną sylwetką, tak Highland Trail mógłby startować w konkursie na mistera plecaków. Należy do grupy tych wysokich oraz smukłych i na pierwszy rzut oka jest po prostu ładny. Na drugi też. Ważniejsze jest, że wykonanie plecaka nie budzi żadnych zastrzeżeń: nie ma nierównych szwów, wystających nitek czy innych oznak niechlujstwa. Rzekłabym, iż odszycie jest nienaganne.

Highland Trail XT 50

Highland Trail XT 50 Jack Wolfskin. Wymiary: 79 x 38 x 35 cm, waga: 2050g.

WYPOSAŻENIE ORAZ FUNKCJONALNOŚĆ

50-litrowy wór składa się z dwóch komór: głównej i dolnej, rozdzielonych materiałem i suwakiem, co daje możliwość dostania się do wnętrza tradycyjnie z góry, ale i od dołu. W Highland Trail XT 50 istnieje trzecia możliwość – od frontu, dzięki zamkowi błyskawicznemu okalającemu kieszeń na przodzie plecaka. Komora jest duża i pojemna, dlatego dostęp do niej w trzech miejscach jest fajnym udogodnieniem.

Dodatkowe 5 litrów daje komin z blokadami sznurków, które można zaciągnąć na maksa, bez pozostawiania dziurki, przepuszczającej wilgoć. To wygodniejszy system niż tradycyjna gumka ze stoperem.

Klapa ma regulowaną wysokość (co jest ważne w przypadku wypchanego komina lub w odwrotnej sytuacji, gdy plecak jest niedopakowany) oraz dwie kieszenie zamykane na suwak: zewnętrzną i wewnętrzną. Ta druga posiada karabińczyk na klucze. Wewnątrz klapy znajduje się grafika przypominająca obowiązujące w górach sygnały alarmowe. Dodam, że zamek przy kieszonce zewnętrznej kryty jest szeroką zakładką. Cała klapa dobrze opina górę plecaka. Na górze znajdują się 4 przelotki do mocowania gumek, dodatkowych troków lub siatki na kask.

Oprócz kieszonek w klapie plecak posiada jedną kieszeń skrzelową (zamek z patką), jedną kieszeń na froncie plecaka z komorą wewnętrzną na drobne pierdółki, 2 siatkowe kieszenie boczne oraz rozkładaną kieszeń przy pasie biodrowym.

Ta rozkładana kieszeń jest ciekawym rozwiązaniem, z którym nie spotkałam się dotąd w żadnym innym modelu. Świetnie nadaje się na podręczny transport butelki, ale można wykorzystać ją na inne cele. Spokojnie pomieści np. cienką czapkę, buffa i rękawiczki. A jeśli nie masz potrzeby tachania izotonika/”wody ognistej” tudzież jakichś klamotów pod ręką, to kieszonkę po prostu chowasz do wnęki zamykanej rzepem. Umiejscowiona jest po prawej stronie. Leworęczni mogą się obrazić, więc warto byłoby zamontować taką kieszonkę również po drugiej stronie.

Highland Trail XT 50

Dodatkowa rozkładana kieszonka bez problemu mieści litrowy termos czy półtoralitrową butelkę wody.

Siatkowe kieszenie boczne są pojemne i bez problemu mieszczą termos lub 1,5-litrową butelkę wody. Natomiast brakuje mi choćby jednej kieszonki na pasie biodrowym – do chusteczek i telefonu. Mniejsze wersje tego modelu są wyposażone w takową kieszonkę, jednak kosztem dodatkowej regulacji pasa, która w Highland Trail XT 50 akurat występuje.

Zamki YKK chodzą jak marzenie (jak to zamki YKK), co ważne, wyposażone są w wystarczająco długie tasiemki zakończone sporymi plastikowymi „łapkami”, które bez problemu chwytamy w grubszej rękawicy. Sprawdzone w zimowej łapawicy.

Highland Trail XT 50

W trudniejszym, stromym terenie

SYSTEM NOŚNY

W Highland Trail XT 50 zastosowano sprawdzony regulowany system nośny X-Transition. Przyjrzyjmy się poszczególnym elementom systemu nośnego. Szelki są grube, mięsiste, nie wpijają się boleśnie w ramiona. Na nich znajdują się paski odpowiadające za przyciąganie plecaka do pleców – nie luzują się podczas marszu. Pas biodrowy jest szeroki oraz sztywny, ładnie opina biodra, dzięki czemu dobrze przejmuje ciężar. Nie obciera kości, nie uciska brzucha – miękka wyściółka wewnątrz spełnia swoją rolę. Pas piersiowy można bezproblemowo umiejscowić na optymalnej wysokości – jest przesuwany góra-dół na mini „szynach”, rozciągliwy za sprawą gumki wszytej z jednej strony, wyposażony w gwizdek alarmowy przy zapięciu.

A jak system nośny sprawuje się podczas upałów? Na tylnej ściance plecaka znajdują się anatomicznie ukształtowane poduszki tworzące wyprofilowane kanały wentylacyjne, umożliwiające cyrkulację powietrza w przestrzeni pomiędzy plecami a plecakiem. Do tego wszystkie elementy systemu nośnego pokryte są przewiewną i szybkoschnącą siatką. Oczywiście nie ma co czarować i fantazjować, że to wystarczy, by przy 30-stopniowym upale utrzymać suche plecy. Jednak komfort podczas noszenia plecaka Highland Trail jest całkiem do rzeczy.

System nośny jest przemyślany, spełnia swoje zadanie, ale wymaga wprawy, ze względu na wiele elementów, które można regulować samemu – to kwestia wprawy bądź konsultacji ze specjalistą.

Highland Trail XT

TROCZENIE

Plecak posiada:

2 pary pasków z klamrami na każdym boku – do troczenia bądź kompresji

para pasków z klamrami na komorze dolnej – do troczenia bądź kompresji

elementy do mocowania kijów oraz czekana

4 przelotki na klapie – mogą posłużyć do montażu (we własnym zakresie) troków (np. na raki), gumek (np. na kurtkę) lub siatki na kask.

Firmowe troki są zbyt krótkie, by objąć karimatę – ratujemy się przypinając ją za pomocą gumek trzymających karimatę w zwiniętej pozycji lub upychając pod komin. Warto rozważyć przedłużenie pasków we własnym zakresie.

Pochwalę za to zaczepy do mocowania kijów trekkingowych oraz czekana. Po pierwsze, umiejscowione są w taki sposób, że nie zachodzą ani na kieszeń boczną, ani na kieszeń przednią. Po drugie, zapięcie jest naprawdę fajnie pomyślane, bo gumka ma taki praktyczny ściągacz, dzięki któremu swobodnie tę gumkę zacieśniamy lub luzujemy, co pozwala na bezproblemowe wpinanie i odpinanie kijów. 

Jak na plecak turystyczno-trekkingowy możliwości troczenia są wystarczające.

Highland Trail XT 50

Dzięki ściągaczowi możemy rozluźnić bądź ściągnąć gumkę, co ułatwia odpowiednio: odpięcie lub zapięcie zaczepu.

WODOODPORNOŚĆ

W tego typu plecakach standardem jest zintegrowany pokrowiec przeciwdeszczowy w kieszonce na spodzie i standardem jest jego zbyt mała powierzchnia. Nie zrozumcie mnie źle, pokrowiec z łatwością przykrywa nawet wyładowany plecak, ale za Chiny Ludowe nie mieści przytroczonej karimaty. To wkurzające, bo trzeba zawsze pamiętać o dodatkowej ochronie na matę.

MATERIAŁY

Plecak został wykonany z lekkich, nowoczesnych materiałów, które od lat skutecznie wypierają pancerną Cordurę, z której obecnie produkuje się bardziej specjalistyczne plecaki.

Jack Wolfskin Highland Trail został uszyty z materiałów typu Cross-Rip – lekkich, odpornych na ścieranie oraz – w przypadku rozcięcia tkaniny – nie powodujących dalszego prucia się. Rozdzieraniu materiału przeciwdziała specjalna konstrukcja, a dokładnie zastosowanie mocniejszych włókien, tworzących charakterystyczną kratkę, którą doskonale widać przy bliższych oględzinach. Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić wagę przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej wytrzymałości materiału. Na dno plecaka użyto tkaniny o jeszcze wyższym współczynniku wytrzymałości.

Highland Trail XT 50

PODSUMOWANIE

50 litrów plus 5 l w kominie daje bardzo poważne możliwości do transportu ekwipunku. Highland Trail XT 50 to naprawdę bardzo pojemny plecak, w który Tomek zapakował się na tygodniową wędrówkę zupełnie na luzie, bez konieczności upychania i bez użycia komina. Spokojnie nada się na dłuższy wyjazd, wymagający noszenia całego sprzętu biwakowego. To dobrej jakości i starannie wykonany plecak z kilkoma bardzo funkcjonalnymi patentami. Na drodze do pełnej zajebistości stają drobne przeszkody, wymienione poniżej.

Minusy:

-troki powinny być nieco dłuższe, choćby przy jednym boku, żeby spokojnie objąć karimatę (można na własną rękę przedłużyć te firmowe)

-pokrowiec przeciwdeszczowy nie mieści karimaty (smutna norma u większości producentów), trzeba pamiętać o zabraniu jakiegoś dodatkowego wora do jej ochrony

-na pasie biodrowym przydałaby się choć jedna kieszonka na zamek

Plusy:

-pojemność

-staranne wykonanie

-trwałe, wysokiej jakości jakości materiały

-wygodny system nośny

-duże możliwości regulacji systemu nośnego

-dodatkowy dostęp do komory z frontu plecaka

-wyciągana kieszonka na butelkę/bidon/tudzież jakieś pierdołki

-sporo możliwości troczenia sprzętu na zewnątrz plecaka

-klapa z możliwością regulacji wysokości z dwiema kieszonkami zamykanymi na zamki

-kieszeń na drobiazgi na froncie plecaka.

Pełna recenzja na stronie wiecznatulaczka.pl

Brak opinii

Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Link do zmiany hasła został wysłany na Twój adres e-mail